Najnowsze komentarze
    W temacie
    • Człowiek i nawigacjaCzłowiek i nawigacja
      Coraz więcej osób pomaga sobie podczas jazdy nawigacją samochodową. Nic nie stoi na przeszkodzie, jeżeli robimy to wyjeżdżając w bardzo dalekie trasy. Nie starajmy się jednak pomagać sobie w ten …
    • Audi Q7Audi Q7
      Audi Q7 to dość symboliczny model dla całej marki pochodzącej z Niemiec. Był to bowiem pierwszy samochód klasy SUV w ofercie Audi. Został on zaprezentowany w roku 2005 we Frankfurcie …
    • Transport a handel ii przemysłTransport a handel ii przemysł
      Wraz z początkami rozwoju cywilizacji, zaczął rozwijać się również i transport z łącznością. Dziś z cała pewnością możemy stwierdzić, że transport odegrał niemałą rolę w życiu ludzkości, przyczyniając się do …

    postheadericon Najdroższe taksówki w Polsce

    Ostatnio przez wiele miast w Polsce przetoczyła się fala oszustów podających się za korporacje taksówkarskie. Samochody były podobnie oznaczone, ale przejazd nimi kosztował kilkakrotnie więcej niż standardowa usługa. Klient wsiadał do pseudo-taksówki nieświadomy, że kurs kosztuje nawet 200-300 zł. Po dotarciu do celu zaczynała się oczywiście kłótnia, podczas której kierowca groził pasażerowi. Wiele osób zrezygnowało z dochodzenia swoich praw i płaciło nieuczciwym przewoźnikom. Tego typu firmy wykorzystują lukę w prawie. Tylko taksówkarze są zobligowani do posiadania taksometrów, natomiast firmy przewozowe już nie. Zwykle gdzieś na szybie widnieje napisana drobnym druczkiem informacja, że to nie jest taksówka, a cena za przejazd wynosi kilkadziesiąt zł za kilometr. Pasażer nie ma jednak czasu, żeby tę karteczkę odnaleźć i zrezygnować z przejazdu. Niestety Inspektorzy Ruchu Drogowego nie mogą skutecznie walczyć z tym problemem, bowiem wszystko odbywa się w ramach prawa. Pozostaje nam zachować zdrowy rozsądek. Wybierając taksówkę, zapytajmy najpierw, ile wynosi opłata za każdy kilometr trasy oraz za samo rozpoczęcie jazdy. Kiedy już padniemy ofiarą oszusta, nie wpadajmy w panikę. Wezwijmy na miejsce policję, która pomoże wyjaśnić zaistniałą sytuację. Przeważnie już sam telefon wystarczy, żeby naciągacz się poddał.

    Comments are closed.